Jakiego ciągnika oczekuje sadownik?

Jakiego ciągnika oczekuje sadownik?

Rynek ciągników sadowniczych niemal pęka w szwach. Oferta obejmuje modele o szerokim spektrum mocy, wymiarach zewnętrznych oraz wyposażeniu. Na co należy zwrócić szczególną uwagę decydując się na zakup sprzętu? Jakie aspekty są mniej istotne lub stanowią tylko marketingowy chwyt? Postanowiliśmy przyjrzeć się dokładniej poszczególnym cechom tych maszyn.

Specyfika i sposób prowadzenia polskich sadów na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat bardzo się zmieniły. Do lamusa odchodzą tradycyjnie prowadzone drzewa, rosnące w dużych rozstawach. Standardem są już sady karłowe o rozstawie rzędów 3,5, a nawet 3 metrów.

Rosną również wymagania jakościowe odbiorców. Wykonuje się więc coraz więcej zabiegów – ochrona, nawożenie, przerzedzanie zawiązków, regulacja wzrostu i wiele innych. Do tak intensywnej produkcji potrzebny jest ciągnik nie tylko o odpowiednich wymiarach. Równie ważne, aby maszyna pozwalała na wydajniejszą pracę, w celu wykonania jak największej liczby zabiegów we właściwym terminie.

Masa i długość                                               

Ciągniki powszechnie używane w sadach można podzielić na dwie kategorie. Maszyny pierwszej kategorii (o mocy do 60 KM) są krótsze, o mniejszym rozstawie osi. Ich masa własna nie przekracza zwykle 2200 kg, a większość z nich waży poniżej
2 ton. Ze względu na nieduży rozstaw osi ciągniki te są bardzo zwrotne. Jest to dużą zaletą podczas częstego manewrowania, nie tylko z opryskiwaczem, ale również przy załadunku i rozładunku podnośnikiem widłowym, oraz pracy z ładowaczem. Także używając maszyn zamontowanych z przodu ciągnika, oraz w sadach z małymi uwrociami, zwrotność ma istotne znaczenie. Cechy te docenią też sadownicy posiadający bardzo wąskie działki z niewielką liczbą rzędów – podczas pracy bez problemu wjadą w co drugi, lub nawet sąsiedni przejazd, bez konieczności cofania czy używania pedału hamulca do zawężenia skrętu.

W parze z zaletami idą również wady. Krótszy ciągnik podczas ciągnięcia większego ciężaru będzie mniej stabilny, a zaczepienie cięższych lub dłuższych maszyn na tylny TUZ, może wymagać dodatkowego dociążania przodu. Ponadto maszyna krótka, z małym rozstawem osi, będzie bardziej „podskakiwać” na nierównościach. Minusem są też niewielkie możliwości konfiguracji dodatkowego wyposażenia – skromny wybór skrzyń biegów czy brak dużo wydajniejszych pomp hydraulicznych.

Ciągniki z kategorii cięższej (z silnikami o mocy ponad 60 KM) mają masę co najmniej 2,4 t, a w większości przypadków przekracza ona 2600 kg. Są to jednocześnie konstrukcje dłuższe. Większa masa, długość oraz rozstaw osi powodują, że traktory te są stabilniejsze. Ciężkie i długie maszyny na tylnym TUZ-ie nie sprawiają problemów z podrywaniem przodu ciągnika. Większa masa to także wyższy uciąg, co ma znaczenie szczególnie podczas cięższych prac uprawowych oraz w transporcie.

Dłuższy rozstaw osi oznacza większy komfort na nierówych drogach dojazdowych. Jednak kluczową zaletą większych „sadowników” są bardzo duże możliwości konfiguracji wyposażenia. Producenci  oferują kilka skrzyń biegów i wydajniejsze pompy hydrauliki w opcji. Tylny podnośnik może być sterowany elektrohydraulicznie, także z zewnątrz. W tych ciągnikach występują możliwości hydraulicznej regulacji i stabilizacji ramion tylniego TUZ-u, a nawet ich automatycznego poziomowania. Dzięki tym wszystkim możliwościom konfiguracji można wybrać bardzo wygodną i wydajną maszynę do pracy w sadzie.

Wadą w stosunku do mniejszych ciągników może być w tych modelach nieco wyższe zużycie paliwa z powodu większego silnika, szczególnie przy lekkich pracach. Kolejnym minusem, wynikającym z większej długości i rozstawu osi, będzie mniejsza zwrotność. Promień skrętu zwykle jest wystarczający do większości prac w sadzie, jednak nie dorównuje znakomitej zwrotności mniejszych ciągników. Niektórzy producenci próbują poprawić skręt stosując różne rozwiązania techniczne. Dla przykładu, ciągniki New Holland serii T4000 N i F można wyposażyć w skrętną oś Super Steer, a Kubota w modelach M7040 N i 8540 N standardowo montuje układ BiSpeed Turn. Oba te systemy znacząco poprawiają zwrotność tych maszyn.

Szerokość i rozstaw kół

   W nowoczesnych sadach stosuje się ciągniki o szerokości od 116 cm (jak w przypadku Lamborghini  RS.70) do ok. 150 cm, którą to wartość należy uznać w tym przypadku za wartość graniczną.  Z reguły jednak szerokość większości modeli sadowniczych oscyluje wokół wartości 130 cm.

Szerokość trzeba dobrać zarówno do istniejących, jak i planowanych w przyszłości rozstawów  rzędów. Ważne, jakim sprzętem pracowaliśmy do tej pory. Jeżeli były to maszyny szersze, pole  wyboru jest dość duże. Jeśli jednak dotychczas zabiegi wykonywano ciągnikiem węższym (popularne sadownicze ursusy o szerokości ok. 130 cm), sprzęt o większej szerokości będzie wymagał mocniejszego przycięcia drzew. Może to skutkować ich silniejszą reakcją wzrostową i komplikacjami z tym związanymi.

Należy również wspomnieć, że im ciągnik jest węższy, tym bardziej operator odczuwa wszelkie nierówności, zwłaszcza podczas transportu czy dojazdów do sadu, a w czasie orki zwykle pierwsza skiba pługa pracuje na niepełnej szerokości, co znacznie zmniejsza wydajność pracy. Mała szerokość to także gorsza stabilność w cięższym transporcie czy z cięższymi maszynami zagregowanymi na TUZ-ie, a w ekstremalnych sytuacjach, większe ryzyko przewrócenia sprzętu.

W pewnym stopniu sytuację ratują przestawne felgi. Pozwalają na poszerzenie rozstawu kół – chociażby na czas orki oraz cięższego transportu. Felgi z możliwością zmiany rozstawu kół występują praktycznie w każdym nowym ciągniku dziś sprzedawanym.

Ogumienie

Poza samą konstrukcją, na szerokość wpływa również zastosowane ogumienie. Szersze opony pozwalają na lepszą przyczepność i większy uciąg. Zmniejszają też problemy z koleinami. Jest to ważne głównie na cięższych, słabo przepuszczalnych glebach, które po deszczach długo pozostają mokre.

Sadownik_6_Ogumienie

Niestety szersze opony skutkują zwiększeniem szerokości, a w sadzie (i nie tylko) liczy się właściwie każdy centymetr. Dodatkowo szerokie koła na przedniej osi, w połączeniu z ich wąskim rozstawem, mogą znacznie ograniczyć kąt skrętu.

Jeśli ogumienie radialne nie jest wyposażeniem standardowym, warto za nie dopłacić. Koła radialne mają bardziej płaską powierzchnię bieżnika, lepiej więc przylegają oraz rozkładają ciężar maszyny i siły przenoszone na podłoże. Umożliwiają również obniżenie ciśnienia do cięższych prac polowych bez ryzyka uszkodzenia opon. To pozwala na lepszą przyczepność i mniejszy poślizg, a więc wydajniejszą i bardziej ekonomiczną pracę. Praktyka pokazuje, że na kołach radialnych jazda jest też bardziej komfortowa, a same opony tego typu są trwalsze.

Silnik i moc

Zaletą wielu ciągników sadowniczych są oszczędne silniki, idealnie pasujące do prac z maszynami wymagającymi niewielkiej mocy. Przy właściwym doborze przełożeń i obrotów silnika, można liczyć na bardzo niskie zużycie paliwa. Producenci oferują silniki 3- lub 4-cylindrowe o szerokim zakresie mocy. Jednostki 3-cylindrowe są nieco krótsze, dzięki czemu długość oraz rozstaw osi ciągnika mogą być nieco mniejsze. Niektóre marki proponują ciągniki o zbliżonej mocy do wyboru z jednostką 3- lub 4-cylindrową.

Maksymalna moc, potrzebna do prac w sadach, zależy od warunków w gospodarstwie oraz maszyn, jakie sadownik do niego agreguje, także tych, które planuje zakupić w przyszłości. Do znacznej większości prac,
50-55 KM to moc wystarczająca. Taki ciągnik bez problemu obsłuży większość opryskiwaczy czy rozdrabniaczy, nie wspominając o lżejszych pracach. Nie można jednak zapominać, że nie tylko konie mechaniczne, ale także masa i rozmiary mają duże znaczenie. Mały ciągnik, nawet z wystarczająco mocnym silnikiem czy TUZ-em, może być za lekki do niektórych prac. Większa i mocniejsza maszyna daje również szersze możliwości zwiększenia wydajności pracy. Do jednoczesnego koszenia murawy i pryskania drzew potrzeba więcej koni mechanicznych oraz mocniejszego TUZ-u, jeśli opryskiwacz zaczepimy z tyłu, za kosiarką. W dużych dospodarstwach można rozważyć zastosowanie opryskiwaczy wielorzędowych, które też wymagają większej mocy. Również niektóre opryskiwacze wielowentylatorowe będą wymagały mocniejszego ciągnika.

Sadownik_14_1 Wyższa moc i masa może być także potrzebna sadownikom prowadzącym uprawy na zboczach  i wzniesieniach, oraz tym, którzy transportują owoce podczas zbiorów przyczepami na większe  odległości.

 
Gros oferowanych dziś ciągników do sadu ma silniki z mechaniczną pompą wtryskową. Jest to znane, sprawdzone i trwałe rozwiązanie. Powoli zaczynają się jednak pojawiać jednostki z układem common rail. Elektroniczne sterowanie wtryskiwaczami w takim układzie daje niemal nieograniczone możliwości regulacji dawki paliwa i czasu jej podania w zależności od warunków pracy. Dzięki temu silniki mogą być jeszcze bardziej elastyczne, mocniejsze, a zarazem oszczędniejsze. Ponadto elektronika pozwala na zintegrowanie oraz automatyczne sterowanie silnkiem i skrzynią biegów. Dzięki temu można osiągnąć bardzo wysoką wydajność przy możliwie najoszczędniejszym zużyciu oleju napędowego.

Skrzynia biegów

Skrzynia przekładniowa to jeden z najważniejszych podzespołów ciągnika. To ona ma decydujący wpływ na wydajność i ekonomię pracy, a także na możliwości całej maszyny. Warto więc przed zakupem dokładnie przyjrzeć się ciągnikowi pod tym kątem. Należy zwrócić uwagę na liczbę biegów – również pełzających, jeśli występują – a także na prędkości osiągane na każdym z nich.

Przekładnia z odpowiednim zapasem dobrze zestopniowanych przełożeń pozwala na dobór właściwej prędkości, bez potrzeby nadmiernego zwiększania lub zmiejszania obrotów silnika. Większa liczba biegów przydaje się najbardziej podczas prac z maszynami napędzanymi WOM-em. Dla przykładu, podczas opryskiwania drzew, przełożenie WOM-u
i obroty silnika w ciągniku oraz kąt łopatek i bieg przekładni wentylatora w opryskiwaczu dobieramy tak, aby uzyskać optymalny wydatek powietrza w ekonomicznym zakresie prędkości obrotowej silnika. Strumień powinien być na tyle silny, aby ciecz robocza dotarła do wszystkich części drzewa, ale nie była przedmuchiwana w sąsiednie międzyrzędzia. Dlatego też obroty silnika powinny być stałe. Prędkość jazdy regulujemy tylko przez dobór odpowiedniego biegu. Jeżeli będzie ich więcej, łatwiej dopasujemy optymalną prędkość przejazdu. Natomiast jeśli przełożeń będzie mało, możemy być zmuszeni poruszać się wolno (niska wydajność) lub za szybko (ryzyko niedokładnego pokrycia roślin cieczą roboczą). Większa liczba biegów potrzebna jest także podczas cięższych prac uprawowych (co pozwala na lepsze wykorzystanie mocy silnika) oraz transportu (znacznie łatwiejsze rozpędzanie się i pokonywanie wzniesień przy większych obciążeniach).

Biegi pełzające, czyli tzw. superreduktor

Biegi pełzające są potrzebne przy pracach z maszynami napędzanymi WOM-em, które wymagają bardzo niskich prędkości jazdy i jednocześnie wyższych obrotów silnika – na przykład kombajny do porzeczek. Jeśli sadownik używa platform zaczepianych do ciągnika czy tzw. balkonów sadowniczych, warto sprawdzić z jaką najniższą prędkością ciągnik może się poruszać. Jeśli jest ona zbyt wysoka, wówczas także trzeba doposażyć przekładnię w biegi pełzające.

Szczególnie warte uwagi są skrzynie z tzw. półbiegami. Pozwalają one na niewielką zmianę prędkości na każdym biegu i obsługiwane są dodatkową dźwignią lub przyciskiem. Dzięki temu zwiększa się liczba dostępnych przełożeń. W mocniejszych ciągnikach (powyżej 60 KM) półbiegi mogą być przełączane przyciskiem, pod obciążeniem, bez użycia pedału sprzęgła. Pozwala to na szybszą zmianę przełożenia, co jest istotne podczas cięższej pracy.

Producenci oferują możliwość wyposażenia w mechaniczno-hydrauliczny
lub elektrohydrauliczny rewers, który można przełączać bez użycia pedału sprzęgła (tzw. rewers PowerShuttle). Jego zaletą jest wygoda oraz dużo szybsza praca, kiedy często manewrujemy i zmieniamy kierunek jazdy. Warto podkreślić że – poza komfortem obsługi – rozwiązanie PowerShuttle jest znacznie trwalsze niż tradycyjne sprzęgło mechaniczne.

Hydrostatycznie lub bezstopniowo

Niektóre ciągniki są dostępne z hydrostatycznym układem napędowym. Choć w Polsce są one jeszcze oferowane w ograniczonym stopniu, warte są większej uwagi. Ich zaletą jest bardzo płynna zmiana kierunku jazdy oraz prędkości w dużym zakresie. Możliwe jest to za pomocą tylko jednego pedału przyspieszenia, podobnie jak w niektórych wózkach widłowych. Ponadto, prędkość jazdy może być niezależna od obrotów silnika: można je ustawić na stałym poziomie, w zależności od potrzeb hydrauliki zewnętrznej, WOM-u czy potrzebnej mocy. Tak skonstruowane ciągniki w sadownictwie mogłyby znaleźć zastosowanie w gospodarstwach potrzebujących dodatkowej maszyny, głównie do przeładunków, pracy z ładowaczem czołowym czy innych, wymagających częstego manewrowania na niewielkiej powierzchni. W takich warunkach oferują one wysoką wydajność i precyzję pracy oraz wygodę. Można również wykonywać nimi typowe prace w polu czy sadzie, jednak to zastosowanie należy traktować jako dodatkowe dla tych maszyn. Wynika to z niskiej sprawności hydrostatycznego napędu, przez co w takich warunkach ciągniki będą mniej ekonomiczne od tych z tradycyjnymi przekładniami.

Rozwiązaniem mającym zalety tradycyjnej skrzyni biegów, bez jej wad, jest przekładnia bezstopniowa. Główną jej przewagą jest możliwość pracy z dowolną prędkością, bez względu na obroty silnika, jednak przy niższych stratach mocy, niż w układach hydrostatycznych. Dzięki temu prędkość obrotową dobieramy wyłącznie do potrzeb WOM-u, hydrauliki czy zapotrzebowania na moc. Natomiast prędkość jazdy możemy regulować niezależnie i precyzyjnie, bez skoków pomiędzy biegami, występujących w tradycyjnej skrzyni biegów. Ponadto, ciągnik można wyposażyć w układ sterujący automatycznie silnikiem i przekładnią. Jeżeli potrzebna będzie mniejsza moc, system sam zwiększy przełożenie oraz zmniejszy obroty, aby obniżyć zużycie paliwa – i odwrotnie, jeśli będzie potrzeba większej mocy. Rozwiązanie takie może uczynić pracę bardzo wydajną oraz ekonomiczną, a także wygodną. Niestety ciągnik z bezstopniowym napędem jest znacznie droższy od swoich odpowiedników z tradycyjnymi skrzyniami biegów.

Blokady mostów

W trudnych warunkach oferują ciągniki z blokadą dyferencjału przedniej osi. Dostępne są układy mechaniczne: automatyczne i włączane ręcznie. Blokady samoczynne są wygodniejsze – operator nie musi ich włączać czy wyłączać podczas skrętu. Przy czym lepsze własności oferują te, które blokują mechanizm różnicowy cały czas i rozłączają się automatycznie podczas skrętu. Znacznie ograniczają one poślizg pojedynczego koła ciągnika w czasie pracy.

Największe możliwości daje jednak elektroniczne sterowanie z elektrohydraulicznie wł?czanymi blokadami oraz nap?dem przedniej osi. Przedni nap?d orazączanymi blokadami oraz napędem przedniej osi. Przedni napęd oraz blokowane dyferencjały mają możliwość automatycznego włączania się podczas uślizgu kół. Mogą one rozłączać się przy większej prędkości i podczas skręcania, a także można je zablokować na stałe.

Można się też spotkać z różnymi budowami przedniej osi ciągika. Są tradycyjne mosty, z krzyżakami oraz z przekładniami stożkowymi. Te drugie oferują nieco większy prześwit, a cały mechanizm pracuje w kąpieli olejowej, co zwiększa jego trwałość.

TUZ tylny i przedni

Producenci oferują podnośniki o udźwigu w zakresie 1-2 t (czasem nieco więcej) w ciągnikach mniejszych, oraz od 2-3 t w większych maszynach. Trzeba zwrócić uwagę, że siła podnoszenia jest zwykle mierzona na końcach ramion TUZ-u, więc dłuższa maszyna z ciężarem bardziej odsuniętym do tyłu, będzie wymagała większego udźwigu podnośnika.

Sterowanie może być mechaniczne lub elektroniczne. TUZ-y ze sterowaniem elektronicznym, czyli układy EHR, umożliwiają większe i bardziej precyzyjne możliwości regulacji. Oferują też wyższy komfort pracy – gdy ustawimy wszystkie parametry, operator tylko przyciskiem podnosi lub opuszcza maszynę, może więc bardziej skupić się na kierowaniu ciągnika. Zmniejsza to ryzyko powstawania tzw. omijaków lub pracy ze zbyt dużą zakładką. W efekcie wzrasta wydajność, a pole jest uprawione równo i jednolicie. Dużym ułatwieniem podczas zaczepiania maszyn jest też możliwość sterowania podnośnikiem z zewnątrz ciągnika.

Uprawy gleby to w sadownictwie niewielka część pracy i nie wymaga tak dużej precyzji jak w nowoczesnej produkcji zbóż czy warzyw. Jednak warunki, zwłaszcza po usuniętym sadzie, są dość trudne. W ziemi pozostaje część korzeni. Inne warunki glebowe są w miejscach, gdzie rosły drzewa, a inne w międzyrzędziach. Po wyrwanych drzewach pozostają dołki. Praca jest trudna i maszyny ciężko ustawić tak, aby dobrze i jednolicie uprawić pole na całej powierzchni. W takich warunkach możliwości i wygoda pracy z EHR-em mogą okazać się bardzo przydatne.

Prawie każdy ciągnik sadowniczy można dodatkowo wyposażyć w przedni TUZ (a nawet WOM). Dzięki podnośnikowi z przodu, możemy wykonywać dwie prace jednocześnie. Ponadto, takie maszyny jak maszt z podnośnikiem widłowym (do palet) czy pług zgarniający do śniegu lub równania pola, wygodniej się obsługuje mając je w przedniej części ciągnika. Natomiast urządzenia do mechanicznego cięcia drzew, przerzedzania, czy wygarniacze do gałęzi powinny być zagregowane z przodu. Również sadownicy mający pola daleko od gospodarstwa, mogą zaczepić naraz dwie maszyny i pracować obiema jednocześnie, lub każdą oddzielnie, ale bez konieczności powrotu na podwórko po drugi sprzęt. Daje to dużą oszczędność czasu oraz paliwa. Dodatkowe wyposażenie w przedni WOM umożliwia agregowanie rozdrabniacza sadowniczego z przodu, co eliminuje ryzyko uszkodzenia ciągnika czy opon przez gałęzie.

Przy wyborze TUZ-u na przód ciągnika, warto zwrócić uwagę na możliwość regulacji rozstawu haków zaczepowych na ramionach podnośnika. Bez tej regulacji mogą one mieć zbyt szeroki lub zbyt wąski rozstaw do niektórych maszyn.

Wałek odbioru mocy

Dla ciągnika sadowniczego podstawowe i niezbędne prędkości WOM-u to: 540 obr./min i 540 Eco (czyli ok 750 obr./min). Przełożenie 540 daje możliwość wykorzystania pełnej mocy silnika przy maszynach pracujących z większym obciążeniem. Prędkość 540 Eco pozwala na bardziej ekonomiczną pracę ze sprzętem wymagającym mniejszej mocy. Większość ciągników można też wyposażyć w przełożenie WOM 1000 obr./ min – jest ono właściwe dla maszyn przystosowanych do napędzania takimi prędkościami. Podobnych sprzętów do sadownictwa jest jednak bardzo mało.

WOM zależny jest stosowany w przyczepach i maszynach z napędzanymi kołami. W trudnych warunkach terenowych pozwalają one na sprawniejsze poruszanie się, a moc napędowa jest przekazywana właśnie przez WOM ciągnika, zsynchronizowany z prędkością kół. Jest to ciekawe rozwiązanie, niestety w maszynach sadowniczych praktycznie niestosowane.

Warto zwrócić uwagę na umiejscowienie dźwigni lub przełącznika prędkości WOM. Nie we wszystkich modelach można ją przełączać w kabinie, co będzie wymagało wychodzenia z ciągnika, jeśli zechcemy zmienić bieg WOM-u podczas pracy.

Hydraulika zewnętrzna

Nowoczesny sprzęt sadowniczy coraz częściej wymaga wyższych wydatków układu hydrauliki ciągnika. Nie ma to dużego znaczenia przy sterowaniu samymi siłownikami, ale coraz więcej urządzeń ma podzespoły napędzane silnikami hydraulicznymi. Maszyny do mechanicznego cięcia drzew czy przerzedzania, a także niektóre opryskiwacze z hydraulicznie napędzanymi wentylatorami są coraz powszechniejsze. Posiadając taki sprzęt lub planując zakup takich maszyn, trzeba znać ich zapotrzebowanie na wydatek oleju hydraulicznego. Należy mieć na uwadze, że ciągnik oferujący wydatek na poziomie np. 40 l/min obsłuży maszynę o zapotrzebowaniu 36 l, jednak będzie musiał pracować na wysokich obrotach, aby osiągnąć potrzebną wydajność. Ważny jest przy tym sam wydatek hydrauliki zewnętrznej, pompa układu kierowniczego nie ma znaczenia dla agregowanych maszyn.

Jeżeli pracujemy, lub będziemy w przyszłości pracować ze sprzętem wymagającym większych wydatków układu hydraulicznego, warto doposażyć ciągnik w wydajniejszą pompę. Pozwoli to na ekonomiczniejszą pracę z takimi maszynami. Niektórzy producenci oferują również bardziej rozbudowany układ sterowania,umożliwiający precyzyjną regulację wydatku poszczególnych wyjść hydraulicznych. Umożliwi to niezależne ustawienie różnych podzespołów współpracującego sprzętu z wnętrza kabiny.

Ciągnik powinien mieć co najmniej 3 pary wyjść hydraulicznych. Taka liczba umożliwi obsługę większości popularnych maszyn bez stosowania dodatkowych rozdzielaczy. Większa liczba złączy będzie potrzebna do pracy z osprzętem o bardziej rozbudowanej hydraulice. Jeżeli chcemy używać przedniego TUZ-u,
trzeba również zamówić dodatkowe wyjścia z przodu ciągnika. Lepszym rozwiązaniem są przednie złącza z oddzielnym sterowaniem – umożliwia to niezależną pracę lub regulację maszyn, zarówno na przednim, jak i tylnym podnośniku.

Komfort pracy

Największy wpływ na komfort pracy ma kabina ciągnika. Układ wentylacji (z filtrem), ogrzewania i klimatyzacji oraz niski poziom hałasu to absolutne minimum. Wygodę wsiadania znacznie poprawia płaska podłoga, a kierownica regulowana w dwóch płaszczyznach pozwala na dopasowanie najlepszej pozycji operatora. Większą uwagę trzeba poświęcić fotelowi. Ponieważ nieduże i wąskie ciągniki są bardzo podatne na nierówności, co najbardziej odczuwa się podczas szybszej jazdy czy pracy, dobrze amortyzowany i wygodny fotel jest wyjątkowo ważny. Warto dokupić fotel pneumatyczny. Do pracy po zmroku niezbędne jest wydajne oświetlenie robocze. Najlepiej sprawdzą się tu nowoczesne reflektory LED oraz ksenonowe.

Najważniejszy jest dobry serwis

Wybierając ciągnik, chcielibyśmy taki, który nie będzie wymagał częstego korzystania z usług serwisu. Jednak przynajmniej w okresie gwarancji, jeżeli nie chcemy jej utracić, jest to nieuniknione. Niezwykle istotnym jest, aby serwis w krótkim czasie od zgłoszenia, wykonał przegląd gwarancyjny czy naprawił ewentualną usterkę. Podobnie z częściami zamiennymi – nie wszystkie są powszechnie dostępne. Niestety, maszyna najczęściej potrzebuje serwisu, kiedy ciężko i dużo pracuje, oraz gdy jest najbardziej potrzebna. W razie poważniejszej usterki, z niekompetentnym serwisem nawet najlepszy ciągnik, kupiony za ciężkie pieniądze, jest bezużyteczny, a sadownik będzie miał kłopoty z wykonaniem prac we właściwym czasie, ryzykując poważnymi stratami. Dlatego przy zakupie warto przyjrzeć się sieci serwisowej i popytać innych użytkowników marki, jakie mają z nią doświadczenia. Jeżeli serwis okaże się mało potrzebny, nic nie tracimy. Natomiast, jeśli coś się stanie w krytycznym okresie prac, wybór sprzedawcy z dobrym serwisem zaoszczędzi nam dużo pieniędzy i nerwów.

Podsumowanie

Nie ma ciągnika idealnego, który pasowałyby do każdego gospodarstwa. Kluczową sprawą jest dobór sprzętu do warunków panujących w gospodarstwie oraz wykonywanych prac. Przed zakupem trzeba zastanowić się, jakie prace wykonujemy i jakie planujemy wykonywać w przyszłości. Trzeba uwzględnić posiadane już ciągniki i maszyny. W ten sposób łatwiej dokładnie określić potrzeby i dobrać do nich sprzęt o odpowiedniej mocy, wymiarach, masie oraz innych, istotnych (dla każdego użytkownika innych) parametrach.

Michał Gwara

Kategorie: Archiwum

O autorze

Technika Sadownicza i Warzywnicza

Technika Sadownicza i Warzywnicza

Napisz komentarz

<

Skontaktuj się z autorem

Proszę czekać ...